poniedziałek, 25 września 2017

Hania do kochania

Kochane Dobre Wróżki z bloga i z fanpage - dziękujemy za gratulacje i życzenia, Hanusia z mamą jeszcze w szpitalu ale mają się coraz lepiej. Boże, co ta nasza dziewczyna przeszła, nie opiszę bo na pewno by nie chciała. 
blog by poszedł w kosmos bo Łukasz ma hasło.
Nie będzie zdjęć - wybaczcie. Na pewno zauważyliście, jak oszczędnie wstawiam na blog i fb zdjęcia ludzi - mam ważny powód i to się nie zmieni. Syn i synowa też są niezwykle ostrożni ze zdjęciami w necie i ja to szanuję.
- Mamo, ja zrobiłem tylko dwa zdjęcia bo wolałem trzymać moją córeczkę na rękach, szkoda mi było czasu, wiedziałem, że zaraz mi ją pielęgniarki zabiorą - tak opowiadał mi syn. I wystarczy w zupełności, te chwile już się nie powtórzą, szkoda je marnować na pstrykanie.
Trudno mi jednak zachować dyskrecję bo kiedy jestem szczęśliwa to chcę o tym natychmiast mówić albo opisywać, stąd ta notka. 

Kiedy rodzi się dziecko, zmienia się wszystko. Kiedy rodzi się wnuk, jest tak samo. Patrzysz na swoje dziecko i myślisz - nie bój się, dziecko to miłość na całe życie.
I ciekawe czy będzie córeczką tatusiową.


PS. Jutro już będzie o kotach kwiatkach i jeżach ;).